Jak się okazało, zagryziony czworonóg uciekł z posesji w Chojniczkach. Jego właściciel nie może zrozumieć, dlaczego trafił do klatki z dużymi, agresywnymi psami.
Dziś (26.03) na miejscu wyjaśniali to gminni urzędnicy.
- Z relacji właściciela przechowalni wynika, że zwierzak był zamknięty w dobrym kojcu - mówi dyrektor Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska w Urzędzie Gminy w Chojnicach Andrzej Brunka:
- Dwa kojce są obok siebie, jest to wszystko zadaszone, natomiast między dachem a tą ścianą pionową jest tam pewna przerwa, ten pies przeszedł po siatce do sąsiedniego kojca, a tam był amstaff, jeżeli to nie był jakiś mieszaniec, i zagryzł tego pieska.
Urzędnicy przyjęli wyjaśnienia właściciela jako wiarygodne.
- To pierwszy taki przypadek w ciągu współpracy gminy z firmą rakarską - dodaje dyrektor Brunka. Aby w przyszłości do podobnych zdarzeń już nie dochodziło, siatka między kojcami ma zostać poprawiona tak, by nie było możliwości przejścia zwierząt z jednego do drugiego.















