- Przeliczyliśmy się - przyznała przed radnymi szefowa oświaty w powiecie Lucyna Karnowska. W jej wydziale trwa burza mózgów, jak załatać 1 mln 40 tys. zł deficytu.
- Chcemy za wszelką cenę, na pewno od września uruchomić na bazie Tucholskiego Centrum Edukacji Zawodowej nową formę kształcenia. Są to kursy kwalifikacyjne. Nie ukrywam, że za kursami kwalifikacyjnymi idą dodatkowe środki z subwencji oświatowej. Są to kursy, w których mogą brać udział wszyscy, którzy ukończą gimnazjum i ci, którzy ukończyli 18 rok życia.
Innym sposobem na zwiększenie rządowego wsparcia dla oświaty w powiecie tucholskim ma być też ściągnięcie dzieci do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Powiat rozważa także możliwość dowozu do tego ośrodka.
Radni byli zgodni, że w sytuacji trwającego od kilkunastu lat systematycznego spadku uczniów, szkoły powiatowe trzeba jak najszerzej reklamować. - W tym roku sobie poradzimy, ale w przyszłości może być tak, że dla części nauczycieli zabraknie godzin - dodała Lucyna Karnowska.















