Mimo, iż zespół z Chojnic nie był faworytem tego meczu, piłkarze - zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią - starali się dać z siebie wszystko. Szybko udało im się zaskoczyć drużynę z Bełchatowa: już w 7. minucie po dośrodkowaniu Jakuba Mrozika gola głową zdobył Marek Gancarczyk. Do końca pierwszej połowy nie padły kolejne bramki, a w 38. minucie sędzia pokazał pierwszą w tym meczu żółtą kartkę: zobaczył ją Grzegorz Baran z faul na Tomaszu Mikołajczaku.
W drugiej połowie doszło do kilku groźnych sytuacji pod bramkami obu drużyn. W 73. minucie spotkania gospodarze wyrównali: Rafał Misztal obronił co prawda strzał Michała Renusza z dystansu, ale nie poradził już sobie z dobitką Mateusza Maka. W kolejnych minutach Bełchatów kilkakrotnie był blisko zdobycia zwycięskiego gola. Na szczęście dla zawodników z Chojnic, mimo doliczenia 5 minut do czasu gry, mecz zakończył się wynikiem 1:1.
Warto dodać, że bramka w 7. minucie była pierwszą, jaką udało się MKS-owi umieścić w bramce Bełchatowa.
Aktualizacja:
- Pożarcia nie było. Uważam, że zagraliśmy dobre spotkanie, choć nie na tyle, żeby zdobyć 3 punkty - tak mecz z GKS-em Bełchatów komentuje trener Chojniczanki Mariusz Pawlak:
- Czeka nas walka w najbliższych meczach i pokaże, na co nas tak naprawdę będzie stać. Teoretycznie zespół mamy mocny, ale jeśli się nie wygrywa, ciężko gdzieś tam w tej tabeli podskoczyć.
Po meczu z GKS-em Bełchatów Chojniczanka zajmuje 14. miejsce w tabeli 1. ligi piłki nożnej. Kolejne spotkanie drużyna MKS-u rozegra w najbliższą sobotę w Grudziądzu z miejscową Olimpią.















