Żadna z tych osób nie wyraziła jednak chęci pracy w starostwie. Zarząd powiatu zmuszony był więc rozpisać konkurs na to stanowisko.
- Dlaczego nikt się nie zgodził możemy tylko gdybać - mówi starosta powiatu sępoleńskiego Jarosław Tadych.
- Są obawy duże, czy podołają, po drugie są to osoby, które mają miejsce pracy i jest taka obawa: dzisiaj mamy pracę, a za rok może być sytuacja taka, że zarząd nowy, nowy starosta czy radni i będzie inna koncepcja, inna polityka, czy ta osoba mi się podoba, czy nie podoba, aczkolwiek, jeżeli skarbnik jest dobry, to rzadko się zmienia.
Zarząd powiatu sępoleńskiego ma nadzieję, że skarbnika uda się znaleźć w ciągu najbliższego tygodnia.















