Problem w tym, że dokładnie takie wymagania postawiono kandydatowi na to stanowisko. - Takie zbieżności to nie przypadek - sugerują nasi słuchacze. Sprawę ujawnił też wcześniej ´Tygodnik Tucholski´.
Tymczasem sekretarz powiatu tucholskiego Zofia Reszka, która przewodniczyła komisji konkursowej i przyjmowała do pracy w ZAZ, uważa, że nabór był przejrzysty:
- Cóż, zbieżności najczęściej takie są, jeżeli osoba, która ubiega się, to sama ocenia sytuację, czy spełnia te warunki, czy ich nie spełnia, natomiast kierownik jednostki decyduje, jakie ma oczekiwania względem pracownika, jaki zakres czynności jemu będzie powierzony.
Sekretarz tłumaczy, że to właśnie kierowniczka ZAZ sformułowała wymagania wobec kandydatów. Dwóm innym na to samo stanowisko wyżej postawiła poprzeczkę. Musieli mieć studia wyższe, najlepiej dyplom pedagogiki i studia podyplomowe.
Zakład Aktywności Zawodowej w Tucholi już działa, ale jego oficjalne otwarcie odbędzie się 10 marca.















