Ponadto - jak dowiedziało się Radio Weekend, mimo wcześniejszych sygnałów, śmieci z bytowskiego szpitala ponownie trafiły na składowisko.
- Te odpady nie miały prawa się tam znaleźć - mówi Wiesława Woźnicka z inspektoratu w Słupsku:
- Pierwsze informacje wskazywały, że to szpital w Miastku, natomiast wczoraj okazało się, że odpady, które trafiły - mówię z całą pewnością - z piątku, 14 i z 17 [lutego], pochodzą ze szpitala w Bytowie.
W szpitalu w Bytowie wszczęto już kontrolę w tej sprawie. Placówka zapewnia jednak, że odpady wywiezione na gminne składowisko nie stanowią zagrożenia.
Odpady, które trafiły z naszego szpitala na wysypisko, nie są niebezpieczne - zapewnia rzecznik bytowskiej lecznicy Ewa Wichłacz. W placówce wszczęto jednak kontrolę w tej sprawie. Wcześniej podejrzewano, że odpady medyczne znalezione na składowisku w Sierznie pochodzą ze szpitala w Miastku. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska poinformował jednak, że odpady na pewno przywieziono ze szpitala w Bytowie:
Mówi Radiu Weekend rzecznik prasowy bytowskiego szpitala Ewa Wichłacz. Jeśli jednak Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska zakwalifikuje te odpady jako niebezpieczne, kara wobec lecznicy może wynieść nawet milion złotych. Osobie, która wyrzuciła odpady medyczne, grozi do 5 lat więzienia.
















