Zarząd powiatu zajął dziś (13.02) oficjalne stanowisko w tej sprawie. Mówi starosta chojnicki Stanisław Skaja:
- Pojawiła się notatka o tym, że osoba była leczona w gabinecie i po weryfikacji w centralnej kartotece zauważył, że jest zarejestrowany, a twierdzi, że nigdy nie był. Nie reagujemy generalnie na anonimy, ale sygnał jest i trzeba to po prostu w jakiś sposób sprawdzić. Kontrola wewnętrzna idzie w tym kierunku, żeby sprawdzić, czy dani pacjenci są martwymi duszami.
Przypomnijmy, że sprawa dotyczy jednego ze znanych chirurgów. Według nieoficjalnych informacji, jego kontrakt ze szpitalem miał zostać rozwiązany. Oficjalnie dyrekcja placówki mówi o urlopie.
Aktualizacja:
- Kontrakt chirurga, którego dotyczą wątpliwości nie został zerwany, a jedynie zawieszony - informuje Stanisław Skaja.
- Na dzisiaj jest kontrakt zawieszony, pan doktor jest urlopowany, dwa tygodnie bodajże ma urlopu. Ja nie chcę ferować żadnych wyroków, żadnych przypuszczeń, bo to niczemu nie służy. Jeżeli np. mówimy o tym, że coś się wydarzyło, to od tego jest dyrekcja szpitala, która podjęła odpowiednie kroki.
Jak dodaje starosta, podstawą wszczęcia wewnętrznej kontroli i zawieszenia kontraktu chirurga był anonimowy list. Miał on dotyczyć rozliczania w poradni chirurgicznej tak zwanych ´martwych dusz´. Starostwo o tej sytuacji nie poinformowało na razie ani policji, ani prokuratury.
















