Paraliż miejscowego sądu trwał ponad trzy miesiące i był skutkiem braku podpisu byłego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Sąd Najwyższy orzekł bowiem, że sędziowie ze zniesionych jednostek rejonowych zostali niewłaściwie przeniesieni do ´nowych´ miejsc pracy. Decyzję o ich przeniesieniu powinien podpisać minister sprawiedliwości, a nie wiceminister. Tak było m.in. w Bytowie. Ale uchwała stała się też podstawą do uchylenia wyroków wydawanych przez kościerskich sędziów. Sytuacja zmieniła się po ostatniej (28.01.) uchwale Sądu Najwyższego - mówi Radiu Weekend prezes Sądu Rejonowego w Kartuzach Wojciech Woszczyński:
Zgodnie wtorkowym rozstrzygnięciem Sądu Najwyższego wiceminister sprawiedliwości nie może podpisywać decyzji o przenoszeniu sędziów sądów rejonowych w zastępstwie ministra. Uchwała Sądu Najwyższego obowiązuje od dnia podjęcia. Skutkuje to tym, że wyroki, które zapadły w ubiegłym roku, nie będą unieważniane z powodu braku podpisu ministra.















