- To szybkie i bezkontaktowe urządzenia - tłumaczy pełnomocnik wójta ds. rozwiązywania problemów alkoholowych Danuta Jawor:
- To nie jest na żadne ustniki, żeby dmuchać, tylko zbliżeniowe. To jest na sprawdzenie, czy jest ktoś pod wpływem, czy nie, a po to, żeby konkretnie postawić zarzuty, to są dodatkowe badania już.
Alkomaty kosztowały 2,5 tys. zł. Są już wykorzystywane w pracy policjantów z posterunku w Gostycynie.















