Na ostatniej w tym roku sesji w chojnickim starostwie była nasza reporterka. Aneta, powiedz dlaczego opozycja nie poparła uchwały budżetowej.
Szeroko argumentował to radny Wojciech Rolbiecki, który zarzucił zarządowi powiatu m.in. nie dotrzymywanie zapisów deklaracji legionowskiej. Mówił o tym, że przy konstruowaniu budżetu nie konsultowano tego z mieszkańcami, łamiąc tym samym kardynalną zasadę społecznej partycypacji. Miał też inne zastrzeżenia - m.in. to, że powiat dofinansowuje działalność Centrum Edukacyjno-Wdrożeniowego i przeznacza za mało pieniędzy na stypendia dla młodzieży. Stwierdził, że zarząd odrzucał dobre pomysły PiS-u, a teraz wpisał je jako własne do planów na rok 2014.
Pozostali radni dali się przekonać staroście Stanisławowi Skai, który nazwał przyszłoroczny budżet realnym i zrównoważonym.
W przyszłorocznym budżecie powiatu chojnickiego zaplanowano dochody na poziomie 95 mln i przewyższające je o kilkaset tysięcy wydatki. Deficyt na poziomie niemal 3 mln zł zarząd zamierza pokryć nadwyżką lub kredytem. Zadłużenie powiatu na koniec tego roku to 28 proc. w stosunku do dochodów. W 2014 może wzrosnąć do 30%.















