W tym celu wybrał się autem w służbową podróż, w której towarzyszyli mu jeszcze dwaj pracownicy Urzędu Gminy. Teraz wójt Gostycyna odpowiada naszym słuchaczom, którzy pytają, czy w tym celu trzeba było jechać tak daleko. Wójt Jacek Czerwiński tłumaczy, że działał dla dobra mieszkańców i że - wybierając Kołobrzeg - skorzystał z podpowiedzi dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy:
Więc ja po prostu traktuje wszystkich bardzo poważnie, że jadę nawet osobiście sprawdzić jak to wszystko wyglądało w praktyce. Ja jestem zaszokowany, że jest Polska A, B i jest jeszcze Polska C.
Wójt zaręcza, że budżet gminy Gostycyn na jego podróży nie ucierpiał. On i jego pracownicy pojechali prywatnym samochodem włodarza. Wycieczka trwała jeden dzień, a urząd zwrócił mu jedynie koszty paliwa. Wójt przyznaje też, że model kołobrzeski raczej do gminy Gostycyn nie pasuje. Tamtejsza gmina ma o wiele większy budżet i co za tym idzie, także możliwości.















