Tematem zajmuje się Aneta Czupryniak, która wie, czego dokładnie dotyczy oskarżenie:
Krzysztof Majer ogłosił na sesji, że inicjatorzy przeprowadzenia referendum w rozmowach poza protokołem na posiedzeniach komisji przyznawali, że wcale nie chodzi im o rozwiązanie Straży Miejskiej. Mieli mówić, że przeszkadza im co innego, a właściwie kto inny:
- Straż nie przeszkadza. Przeszkadzał im pan komendant. Niech ludzie wiedzą, że przy zbieraniu głosów praktycznie byli oszukiwani.
Przysłuchujący się obradom Roman Stolz i Robert Matuszewski, czyli część grupy organizującej czerskie referendum, głośno zaprzeczyli:
- To jest kłamstwo. Straż nie spełnia tego, do czego była powołana. Stawia fotoradar przy tablicach w krzakach i tak dalej. Mieszkańcy mają tego po prostu dość.
Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum podpisało się 2,3 tys. mieszkańców gminy Czersk. Referendum ma się tu odbyć jeszcze w tym roku.















