Mężczyzna wybrał się w niedzielę (13.10) po południu po krowy na pastwisko. Do zagrody jednak już nie wrócił. Krowy przyszły same bez gospodarza.
Członkowie rodziny podejrzewali, że 62-latek poszedł do sąsiadów. Tam go jednak nie było, zaczęli więc go szukać na pastwisku. Wreszcie odkryli ciało mężczyzny leżące w pobliżu pastucha i linii wysokiego napięcia. Rolnik zginął w wyniku porażenia przez piorun.















