Przypomnijmy, 8 kwietnia delegacja Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie spotkała się z wicemarszałek Hanną Zych-Cisoń. W tym czasie kilkudziesięcioosobowa grupa pracowników lecznicy chodziła z transparentami po chodniku przed jej urzędem. Załoga domagała się wypłaty całości swoich wynagrodzeń.
Sąd Rejonowy w Gdańsku uznał, że zgromadzenie było nielegalne, bo odbyło się bez zgłoszenia odpowiednim organom administracyjnym - mówi Radiu Weekend rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski:
- Jest to wyrok nakazowy, czyli wydany na posiedzeniu bez udziału obwinionych. Taki wyrok jest doręczany obwinionym i mają 7 dni na złożenie ewentualnie sprzeciwu, jeżeli nie zgadzają się z treścią tego wyroku. Jeśli nie złożą sprzeciwu, wyrok uprawomocni się i będzie podlegał wykonaniu, jeżeli złożą sprzeciw, sprawa zostanie rozpoznana na zasadach ogólnych, na rozprawie i będą mogli wtedy złożyć wyjaśnienia.
Jak się dowiedziało Radio Weekend, sąd skazał pięciu przedstawicieli związków zawodowych kościerskiego szpitala na 300 złotych grzywny i obciążył ich kosztami postępowania.
- Będziemy się odwoływać - tak związkowcy z kościerskiego szpitala komentują wyrok gdańskiego sądu.
- Nawet nie dano nam szansy, by przedstawić swoje stanowisko - mówi Radiu Weekend wiceprzewodniczący oddziału terenowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w Kościerzynie Arkadiusz Błaszczyk:
- To nie było pospolite przestępstwo, to nie było pospolite wykroczenie, tylko raczej powodowane troską o los szpitala i pracowników, więc uważamy to po prostu za - może nie tyle niesprawiedliwe, co jesteśmy rozczarowani tym, że nie mogliśmy przedstawić swojego stanowiska. Uważamy, że zgromadzenie było spontaniczne, a trudno, żebyśmy odpowiadali za wszystkich pracowników szpitala i pojechaliśmy tam na zaproszenie pani marszałek, co też ma znaczenie.















