Jak informuje Radio Weekend starszy kapitan Henryk Koźlewicz z chojnickiej straży pożarnej, to ciągnik siodłowy z naczepą zahaczył i zerwał linię:
- W wyniku tej awarii na szczęście nikt nie ucierpiał. Nie było zagrożenia dla budynków samej stacji czy pojazdów poruszających się tą drogą, jedynie spaliło się około 50 metrów kwadratowych suchej trawy, która znajdowała się w pobliżu słupa.
Na miejsce wezwano również pogotowie energetyczne.
Sprawę wyjaśnia chojnicka policja. Mundurowi sprawdzą, dlaczego doszło do zerwania linii.















