Rada przyjęła bowiem inną, niż zakład, kwotę pobieraną za składowanie tony śmieci. W przypadku rady jest to 257 zł 30 gr, składowiska - 255 zł.
- Nielegalnie są także opłaty pobierane za prowadzenie puntu selektywnej zbiórki odpadów - dodaje Barzowski. - On jeszcze nie powstał, a wszyscy za jego funkcjonowanie już płacą:
- Cena za jedną tonę śmieci segregowanych i tzw. budowa czy koszty [punktu zbiórki] - to zostało nielegalnie wprowadzone w uchwałę Rady Miejskiej o cenach, jak i koszty inwestycyjne dotyczące oprogramowania do komputerów. One mogą być ujęte, ale najpierw trzeba system zbudować i wtedy w formie amortyzacji mogą być odliczone.
Radny Barzowski wezwał Radę Miejską do poprawienia uchwały. Zapowiada, że jeżeli tego nie zrobi, skieruje sprawę do sądu administracyjnego.
- Uchwała śmieciowa została podjęta zgodnie z prawem - odpowiada radnemu PiS wiceburmistrz Bytowa Adam Leik. - To absurdalne zarzuty i dziwi mnie, że wypowiada je osoba, która od wielu lat jest związana z samorządem - mówi Leik:
- Jeżeli ktoś mówi o tym, że planujemy pokrycie inwestycji budowy tzw. pszok-u z opłat przez mieszkańców wnoszonych za odpady, to jest w wielkim błędzie. Gmina Bytów ani przez chwilę nie mówiła o tym, że będzie budowała pszok. My prowadzenie zlecamy i te kwoty, które są w szacunkach podawane, dotyczyły tylko i wyłącznie obsługi, a nie prowadzenia inwestycji.















