Mówi rzecznik bytowskiej policji Michał Gawroński:
- Jeden z mężczyzn zaczął wycinać sosnę i kiedy drzewo zaczęło się przechylać zauważył, że na drodze upadku stoi pilarz. 66-latek piłą spalinową okrzesywał z gałęzi inne drzewo i nie słyszał krzyków, aby uciekał. Mężczyzna został zraniony gałęzią spadającego drzewa. Pracujący z nim mężczyźni przewieźli go do szpitala. Obrażenia, jakich doznał 66-latek okazały się śmiertelne.
Sprawę badają miastecka prokuratura i Państwowa Inspekcja Pracy.















