Dzisiejsza (06.09) rozprawa została odroczona, bo adwokat burmistrza miał trzy, wcześniej wyznaczone terminy w innych sądach, a sam włodarz nie zgodził się na wokandę bez obrońcy.
Kolejna rozprawa będzie już tylko formalnością - jej termin został wyznaczony na 16 września, a wtedy sprawa już się przedawni. Przed tym nie uchroniłby jej nawet dzisiejszy wyrok, gdyby zapadł. Dlaczego? To wie Michał Drejer, który od początku zajmuje się tematem:
Burmistrz Chojnic nie mógł odnieść się do tematu, bo w tym czasie uczestniczył w innej rozprawie.
Sprawa przedawnia się 10. września. Dzisiejszy ewentualny wyrok zapadłby więc na 4 dni przed tym terminem, a to oznacza, że nie zdążyłby się uprawomocnić.
Pełnomocnik stowarzyszenia Wspólna Ziemia Marek Sosnowski nie krył cierpkich słów dla przedstawicieli chojnickiego wymiaru sprawiedliwości. - Gdyby sąd chociaż wykazać tyle męstwa żeby dziś wydać wyrok - mówi Marek Sosnowski.
Rozczarowany był także prezes Wspólnej Ziemi Radosław Sawicki - W moim odczuciu burmistrz jawi się jako, mówiąc wprost, tchórz, który unikał konfrontacji i przyznania się do tego że popełnił wykroczenie - mówi Sawicki.
´Po wyroku sędziego Sądu Okręgowego, który był druzgocący dla burmistrza i chojnickiej Temidy, i tak uważamy się za moralnych zwycięzców, choć bardziej zadowalałoby nas, gdyby burmistrz został skazany i ukarany´, dodaje prezes Sawicki.



















