Mówi nadkomisarz Monika Chlebicz z kujawsko-pomorskiej policji:
- Po chwili zajechali drogę passatowi, wówczas z radiowozu wysiadł policjant, który chciał wylegitymować kierującego. Niestety ten gwałtownie ruszył i funkcjonariusz musiał odskoczyć na bok, oddał strzały w powietrze oraz w kierunku uciekającego samochodu. Niestety to również nie zatrzymało kierowcy i pościg trwał nadal około kilometra.
Volkswagen zatrzymał się dopiero w okolicznych polach kukurydzy. Kierujący kontynuował ucieczkę pieszo. Udało się go obezwładnić dopiero po krótkiej szamotaninie. Okazało się, że ma ranę postrzałową. Do czasu przyjazdu pogotowia policjanci udzielali mu pomocy przedmedycznej.
51 - letni kierowca trafił do szpitala w Bydgoszczy. Jego stan jest stabilny. Na razie nie wiadomo, dlaczego uciekał. Sprawę wyjaśnia prokuratura i policja w Tucholi. Na miejsce przyjechali też policyjny psycholog i policjanci w wydziału kontroli KWP w Bydgoszczy.
Aktualizacja, godz. 10:00
Sprawa będzie prowadzona dwutorowo - mówi Radiu Weekend Prokurator Rejonowy w Tucholi Krzysztof Ziehlke:
- Prowadzimy dwutorowo sprawę, pod kątem zasadności użycia broni, jak również pod kątem czynnej napaści na policjanta. To są dopiero wstępne czynności, wczoraj prokuratora wysłałem na miejsce, dzisiaj trafi do mnie notatka z jego dotychczasowych ustaleń, będzie polecenie pisemne wszczęcia postępowań - tych, o których mówię.
Jak poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy, mężczyzna w chwili zatrzymania był pijany - miał 3 promile alkoholu w organizmie.
Aktualizacja:
Jak udało nam się ustalić, mężczyzna w przeszłości miał już kłopoty z prawem - potwierdza Prokurator Rejonowy w Tucholi Krzysztof Ziehlke:
- Miał sprawę związaną z kierowaniem pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Wówczas orzeczono wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów. Tym razem do tego zarzutu śledczy mogą dodać jeszcze czynną napaść na policjanta. 51-latek bowiem nie zatrzymał się na wezwanie i potrącił funkcjonariusza.
W tej chwili przebywa w jednym z bydgoskich szpitali z raną postrzałową w okolicach lędźwi. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jak się dowiedziało Radio Weekend, mężczyzna postrzelony w policyjnym pościgu w Kęsowie to sołtys wsi Przymuszewo Leszek J. Grozi mu odpowiedzialność karna i możliwość utraty stanowiska. O tym drugim zdecydują mieszkańcy Przymuszewa.















