Około godz. 16:00 ogień pojawił się w lokalu przy ulicy 31 Stycznia. W akcji gaszenia pożaru brało udział pięć zastępów straży pożarnej. Mówi Radiu Weekend starszy kapitan Tomasz Hope z Państwowej Straży Pożarnej w Chojnicach:
- Zastaliśmy mieszkanie całe w ogniu, zadymienie na klatce schodowej, więc praca utrudniona. Osoby, które się najprawdopodobniej znajdowały w tym mieszkaniu zostały przed nami ewakuowane na zewnątrz. Cały pokój spłonął, musieliśmy część sufitu pościągać, bo strop jest dwuwarstwowy, drewniany, zagrożenie były duże, ale udało nam się to złapać, więc pożar się nie rozprzestrzenił.
Na razie nie są znane przyczyny pożaru ani dokładna wysokość strat. Dziś (26.08) sprawą poszkodowanej rodziny mają zająć się władze Chojnic.
Aktualizacja:
Będzie lokum dla poszkodowanych we wczorajszym (25.08) pożarze mieszkania przy ulicy 31. stycznia w Chojnicach. Dziś (26.08) rano w ratuszu zapadła decyzja o awaryjnym przyznaniu im lokalu socjalnego.
Jak dowiedziało się Radio Weekend, pożar tylko przyspieszył wyprowadzkę rodziny z dotychczasowego mieszkania - mówi wiceburmistrz Chojnic Edward Pietrzyk:
- Ci państwo z tamtego mieszkania mieli niestety eksmisję. To mieszkanie ZGM, nie był płacony czynsz i tak naprawdę czekali na lokal socjalny. Dostaną go w takim trybie awaryjnym, mieliśmy jeden do przydziału dla innej rodziny, ale sytuacja jest losowa.
- Pomoc przekażą też nasze placówki - mówi Edward Pietrzyk:
- Szefowa domu środowiskowego z Gdańskiej ma do przekazania jakąś lodówkę, kuchenkę gazową, zmywarkę, poza tym pewnie MOPS zaopatrzy w pewne rzeczy osobiste. Z uwagi na to, że tam jeszcze jest 17-letnia córka, uczennica, też wydział edukacji zapewni taką pomoc losową w zakupie podręczników, przyborów szkolnych.
Ratuszowi urzędnicy odwiedzili też poszkodowanych w szpitalu. Z ich informacji wynika, że osoby te jeszcze dziś zostaną wypisane do domu.
Aktualizacja:
Wiadomo już, że przebywające w mieszkaniu dwie kobiety były pod znacznym wpływem alkoholu - Potwierdza Radiu Weekend rzecznik prasowy chojnickiej policji Renata Konopelska-Klepacka:
- Policjanci sprawdzili stan trzeźwości osób, które przebywały w mieszkaniu w momencie, gdy wybuchł pożar. te osoby, jak ustalono, znajdowały się w stanie nietrzeźwości. czy jest prowadzone dochodzenie pod kątem tego, czy oni mogli się przyczynić do powstania tego pożaru? [pyt. reportera] Na pewno ta okoliczność będzie badana.
Przy ewakuacji pomagali sąsiedzi. Ostatecznie nikomu nic poważnego się nie stało, ale dwie kobiety wraz z 3-letnim dzieckiem trafiły do szpitala z objawami zaczadzenia.































