We wtorek (13.08) wieczorem zakończył swój Indywidualny Bieg przez Polskę z Zakopanego do Sopotu. Wczoraj wieczorem dotarł do sopockiego molo.
Z relacji przyjaciół Ryszarda Kałaczyńskiego i zespołu serwisowego, który towarzyszył mu przez cały bieg wynika, że najgorsze było ostatnie 60 kilometrów ze Starogardu Gdańskiego do Sopotu. Wtedy pan Ryszard uskarżał się na ciągły i nieustający ból ścięgna Achillesa, mimo to tuż przed godziną 18.00 wbiegł do Sopotu, a później na tamtejsze molo.
Wszystko wskazuje na to, że Ryszard Kałaczyński jest pierwszym maratończykiem, któremu udało się pokonać 800 kilometrów dzielące Zakopane od Sopotu zaledwie w tydzień.
Przypomnijmy, ideą przyświecającą biegaczowi z Wituni była również promocja powiatu sępoleńskiego i zdrowej żywności wyprodukowanej przez polskich rolników.



















