Poszukiwania prowadzone przez pana Adama Czarnowskiego zaczęły się, gdy przygotowywał rodzinne drzewo genealogiczne. Chojniczaninowi brakowało danych dotyczących wuja, który według rodzinnych opowieści zginął podczas wojny, ale nie wiadomo gdzie i w jakich okolicznościach.
- Powstało jedno puste miejsce, brak informacji jakichkolwiek o moich wujku Leonie, bracie mojego taty.
Pan Adam zwrócił się więc do Polskiego Czerwonego Krzyża oraz do polsko-niemieckiej fundacji ´Pamięć´, zajmującej się ochroną grobów ofiar wojny oraz pomaganiem rodzinom poszukującym krewnych, którzy zginęli podczas II wojny światowej.
Pracownica fundacji już po dwóch dniach ustaliła, że krewny pana Adama nie spoczywa na terenie Polski. Po kilku tygodniach znalazła dane, których szukał chojniczanin:
- Wujek się odnalazł w Bałtijsku, na terenie Obwodu Kaliningradzkiego. Następnego dnia tę odpowiedź przysłała mi na mojego maila.
Pan Adam udał się więc do Bałtijska w Obwodzie Kaliningradzkim, gdzie znajduje się ogromny cmentarz wojenny. Wcześniej jednak, oprócz wizy, musiał się też postarać o specjalną przepustkę, bo cmentarz znajduje się na terenie wojskowym. Pomogli urzędnicy z Elbląga, którego partnerskim miastem jest Bałtijsk, kierując go do odpowiedniej osoby w bałtijskim magistracie.
- W efekcie tę przepustkę otrzymałem. Pojechałem do Bałtijska 29 lipca. Pierwsze kroki z hotelu skierowałem na cmentarz, zapaliłem znicz, kwiaty złożyłem.
Przy okazji pan Adam dowiedział się, że na cmentarzu w Bałtijsku może znajdować się jeszcze sporo grobów mieszkańców naszego regionu, którzy zginęli w niemieckich mundurach w czasie II wojny światowej. Gdyby ktoś jeszcze chciał szukać bliskich – służy pomocą. Kontakt do pana Adama jest dostępny w naszej redakcji.























