Starsza pani, wychodząc z domu, zapomniała wyłączyć gaz. O dymie i zapachu spalenizny powiadomił strażaków sąsiad kobiety. Na szczęście ci przybyli w porę i ogień nie wyrządził większych szkód. Właścicielka będzie musiała tylko kupić nowe drzwi, bo stare strażacy musieli wyłamać, aby wejść do mieszkania. Mówi kapitan Rafał Buszek z KPPSP w Chojnicach:
- Po wejściu do środka stwierdziliśmy spalony garnek z jedzeniem, który zostawiła właścicielka na gazówce. Działania nasze polegały na ugaszeniu i wyniesieniu garnka na zewnątrz budynku.


















