Wójt zapowiada, że będzie płacił tylko połowę ustalonych stawek, dopóki firma odbierająca odpady nie wywiąże się ze wszystkich zobowiązań.
- SITA kolejny raz nas przeprasza, ale co z tego, skoro ponosimy straty - mówi Zbigniew Szczepański:
- W tej chwili ja mam podstawy prawne do naliczania odsetek karnych i to, co zapowiedziałem firmie, że zapłacimy gdzieś góra połowę tego, co miałaby otrzymać. Mieli dostarczyć wszędzie ulotki, mieli dostarczyć harmonogramy, a w tym bałaganie ani nie dostarczyli harmonogramów wywozu, ani ulotek o segregacji.
Część mieszkańców nie otrzymała jeszcze pojemników na szkło. Na razie firma obiecała, że zamiast tego dostarczy worki. Tymczasem do Urzędu Gminy wpływa nawet kilkadziesiąt skarg dziennie od mieszkańców.
Wójt tłumaczy, że nie może na razie rozwiązać umowy z firmą, bo nie ma alternatywy. Żaden inny podmiot działający na lokalnym rynku nie jest obecnie w stanie sprostać potrzebom gminy - mówi Szczepański.















