To pokłosie kontroli Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, który wskazał na przekroczenie maksymalnej zdolności przerobowej spalarni. W tej sytuacji marszałek poprosił firmę Emka o wyjaśnienia i dokumentację techniczną użytkowanych urządzeń. Mówi rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Małgorzata Pisarewicz:
- W związku z tym, że firma nie udzieliła nam jakiejkolwiek odpowiedzi, wszczęliśmy postępowanie w sprawie cofnięcia pozwolenia na wytwarzanie odpadów, aczkolwiek, jeśli firma dostarczy nam wszelkie wyjaśnienia i okaże się, że nasze wątpliwości zostaną rozwiane, to takie postępowanie może zostać również wycofane.
Operator spalarni ma złożyć wyjaśnienia do końca lipca.
















