W imieniu inwestora, czyli grupy lekarzy, w oświadczeniu wypowiada się stojąca na jej czele doktor Alina Sass. Mówi wprost - Domu Spokojnej Starości w Pile nie będzie, bo temu, żeby powstał, skutecznie przeszkadzało stowarzyszenie ´Buko´. W jaki sposób? O tym Aneta Czupryniak:
Na przykład, pisze Alina Sass, przedstawiając planowaną inwestycję i inwestorów w złym świetle. Chodzi jej m.in. o pismo, które w lutym 2013 roku prezes stowarzyszenia Wojciech Weyna wysłał do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Wnioskował w nim o nieuzgodnienie projektu decyzji o warunkach zabudowy.
Alina Sass uważa, że ´Buko´ przeszkadzało inwestycji z jednego powodu - chciało do własnych celów pozyskać gminną działkę, na której lekarze planowali zbudować dom dla seniorów. Świadczyć ma o tym inne pismo Wojciecha Weyny, tym razem do wójta gm. Gostycyn. Weyna napisał w nim, że ´Buko´ chciałoby na gminnych terenach uruchomić skansen podziemnych kopalń węgla brunatnego.
Jak wiadomo, stowarzyszenie ´Buko´ aktywnie działa w Pile, od lat pielęgnując tradycję i pamięć o istniejącej tu niegdyś kopalni. Nie jest tajemnicą, że ´Buko´ uznało plany lekarzy za podkradanie swoich pomysłów. Przy DSS miało przecież powstać m.in. muzeum interaktywne, prezentujące miejscowe dziedzictwo kulturalne. Gdybyśmy wiedzieli od początku, że stowarzyszeniu chodzi o działkę, nie podejmowalibyśmy żadnych kroków związanych z budową - kończy oświadczenie Alina Sass.















