Organizatorzy happeningu przekonują, że w ten sposób właśnie chcą zwrócić uwagę na stan budynku:
- Kiedy były ostatnie wybory burmistrz zapowiadał, że będzie to kadencja kultury, że będzie zbudowany nowy Chojnicki Dom Kultury. Nadal nie ma obiektu, nadal nie ma pieniędzy potrzebnych do wybudowania nowego Centrum Kultury w Chojnicach.
My się nie zgadzamy na taką politykę władz, na to, że w mgnieniu oka znajdują się pieniądze na kolejne remonty stadionu, na zadaszenia, koszty związane z wejściem Chojniczanki do pierwszej ligi, burmistrz już szuka intensywnie pieniędzy, już bierze pożyczki, by wspierać sportowców. I bardzo dobrze, sport jest też potrzebny, życzymy jak najlepiej chojnickim klubom, natomiast uważamy, że priorytety w ratuszu pomieszały się.
Jest to nawiązanie do jakości tego budynku, do tego, że on rzeczywiście się sypie, jest podtapiany, kiedy pada deszcz, zalewana jest scena. Mamy nadzieję, że z tych działań wyniknie jakaś realna dyskusja i docelowo przyspieszymy może w jakiś sposób budowę nowego Centrum Kultury w Chojnicach.
Strój nie jest przypadkowy, jesteśmy stylizowani trochę na budowlańców, ponieważ zamykamy obiekt z przyczyn, jak tutaj pokazują kartki, zagrożenia zawaleniem, z powodu rozbiórki, więc chcieliśmy się trochę stać budowlańcami na dzisiejszy dzień, na tę chwilę.
Przy wejściu do budynku protestujące napisali, że ChDK jest zamknięty do odwołania, a pytania w tej sprawie można kierować do burmistrza Chojnic. Podali też adres mailowy do włodarza. Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster zapewnia, że problemy podnoszone przez protestujących są mu znane i miasto stara się o środki na budowę nowego Centrum Kultury.
Tymczasem w ten weekend w Chojnicach odbywają się akurat Dni Chojnic. Burmistrz twierdzi, że akcja organizowana podczas święta miasta, to wykorzystywanie momentu, żeby zaistnieć. Odmiennego zdania są organizatorzy happeningu. Jak wyjaśniają, Dni Chojnic mogą być również doskonałą okazją do rozmawiania o problemach miasta.


























