W niedzielę (23.06) kilkudziesięciokilogramowa płyta nagrobna przewróciła się na 6-letniego chłopca, który wraz z dziadkami odwiedzał groby bliskich. Dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem do szpitala w Gdańsku. Chłopiec doznał uszkodzenia wątroby i przeszedł operację. Nadal przebywa na OIOM-ie.
Na razie dochodzenie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom - potwierdza Radiu Weekend szefowa kościerskiej prokuratury Grażyna Starosielec:
- Dochodzenie zostało wszczęte przez komendę powiatową policji w kierunku przestępstwa z art. 160 par. 1 KK, a zatem dochodzenie prowadzone jest w kierunku narażenia na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowie. Obecnie Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie postępowanie to objęła nadzorem.
Jak się dowiedziało Radio Weekend, prokuratura rozważa powołanie biegłego. Ten miałby ustalić, czy nagrobek został prawidłowo zbudowany. Jak na razie ustalono właściciela nagrobka, który wskazał firmę, która wykonała pomnik.
Aktualizacja, 28.06:
Przygnieciony przez płytę nagrobną 6-letni Marek z Kościerzyny powoli wraca do zdrowia. Chłopiec został przeniesiony z OIOM-u na oddział chirurgii. Jest dużo lepiej - mówi Radiu Weekend mama 6-latka Iwona Marcińska:
- Marek jest dalej podłączony do maszyny, która pokazuje bicie jego serduszka, ma ściąganą wodę z płuca, ma drenaż włożony, ale jest przytomny, ogląda bajeczkę, ku dobremu idzie.
















