Nagrobek przewrócił się na 6-letniego chłopca, który był z rodziną na tamtejszym cmentarzu parafialnym. Dziecko z obrażeniami ciała przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Gdańsku.
Aktualizacja:
Materiał zdjęciowy i relacje świadków mają pomóc kościerskiej policji w ustaleniu okoliczności nieszczęśliwego wypadku, do którego doszło na cmentarzu parafialnym w mieście. Płyta nagrobna o wadze kilkudziesięciu kilogramów przewróciła się na 6-letniego chłopca, który wraz z rodziną odwiedzał grób. Dziecko doznało poważnych obrażeń wewnętrznych. Przebywa w szpitalu w Gdańsku.
Kościerska policja sprawdza teraz stan techniczny nagrobka, sposób jego montażu i zabezpieczenia - mówi Radiu Weekend rzecznik kościerskiej policji aspirant sztabowy Janusz Matrejek:
- Chcemy ustalić jak do tego doszło, jaka była bezpośrednia przyczyna, co się tak naprawdę wydarzyło. Są przesłuchiwani świadkowie w tej sprawie, zostały zrobione oględziny, dokumentacja fotograficzna, wszystkie możliwe czynności zostały na miejscu wykonane, aczkolwiek cały czas policjanci pracują nad tą sprawą.
Prawdopodobnie jeszcze we wtorek (25.06) po południu sprawa trafi do prokuratury.
Aktualizacja, 25.06, godz. 14:00
Przygnieciony przez płytę nagrobną 6-letni Marek z Kościerzyny przeszedł 3-godzinną operację. Jak dowiedziało się Radio Weekend, jego stan jest stabilny. Możliwe, że jeszcze dzisiaj lekarze zdecydują o wybudzeniu chłopca ze śpiączki farmakologicznej.
Tymczasem rodzina 6-latka twierdzi, że płyta, która osunęła się na dziecko, była źle zabezpieczona - mówi naszej kościerskiej reporterce mama 6-letniego Marka:
- Obok mamy nagrobek następny, dziecko chciało przejść do wujka, żeby położyć kwiatki, dotknęło nagrobek ręką i to wprost na niego leciało. Tylko dziadek z babcią utrzymali, żeby go nie przygniotło do pół. Sądzi Pani, że ta płyta była źle zabezpieczona? [pyt. reportera]. Nie mi to oceniać do końca, ale na pewno tak, bo nie było żadnych wkrętów, tylko na klej ta płyta stała.
Aktualizacja, 26.06
Poprawia się stan 6-latka przygniecionego przez płytę nagrobną. Jak dowiedziało się Radio Weekend, chłopiec jest powoli wybudzany ze śpiączki farmakologicznej. Chłopiec trafił do szpitala w Gdańsku, gdzie przeszedł 3-godzinną operację. Sprawę bada już kościerska policja. Sprawdza, czy płyta była odpowiednio zabezpieczona.















