Przetarg dotyczył 4 sektorów, na które podzielono miasto. W każdym z nich najtańsza oferta jest prawie o połowę tańsza od zakładanej. Czy oznacza to, że urzędnicy przeszacowali, czy może firmy chcąc za wszelką cenę wygrać przetarg liczą, że później umowę będzie można renegocjować?
Stało się coś niebywałego, konkurencja wywołała znaczne zejście z cen - mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Co ciekawe, miasto oczyszczać będą aż 3 podmioty. Przetarg na dwa sektory wygrała firma z Klawkowa, po jednym wzięły kościerska SITA i Zakład Gospodarki Komunalnej z Czerska, który... przegrał przetarg na wywóz śmieci na własnym terenie.
Jeśli firmy za oferowane pieniądze nie zdołają się wywiązać ze swoich zobowiązań. - Będziemy rozwiązywać umowę - zapowiada burmistrz Chojnic. W przypadku, gdy same zrezygnują, bo stwierdzą, że biznes za te pieniądze się nie opłaca, miasto będzie chciało podpisywać umowy z kolejnymi firmami, które przegrały przetarg.
Tyle o procedurach. A mówiąc językiem zwykłych ludzi - zapowiada się niezły śmieciowy bałagan. Oby nie okazało się, że swoje śmieci za jakiś czas będziemy musieli wywozić sami.















