Inwestycja jest częścią dużego projektu pn.´ Borowiackie szlaki´. Radość z jej realizacji zakłócają jednak kontrole prowadzone przez Urząd Zamówień Publicznych i komisję rewizyjną Rady Powiatu Tucholskiego. Sprawie mówiących kamieni od początku przygląda się nasza reporterka Aneta Czupryniak:
O przetargu na ´mówiące kamienie´ zrobiło się głośno, kiedy się okazało, że wygrała go firma kamieniarska żony radnego powiatowego, przewodniczacego komisji finansów. Opozycyjna część rady uznała, że powiat nie zachował standardów etycznych, dopuszczając do takiego rozstrzygnięcia zamówienia. Miała też inne wątpliwości - m.in. taką, że potencjalni uczestnicy przetagu dostali za mało czasu na przygotowanie oferty.
Na wniosek opozycji wyjaśnienie wszystkich spornych kwestii powierzono komisji rewizyjnej. Prośbę o prześwietlenie procedur tego przetargu do UZP wystosował też zarząd powiatu. Oba postępowania są w toku, na wnioski trzeba jeszcze poczekać.
Czarny scenariusz dla starostwa jest taki, że UZP dopatrzy się nieprawidłowości i nałoży finasową karę. - Jesteśmy jednak przekonani, że wszystko było w porządku - mówi naczelnik powiatowego wydziału promocji Karol Gutsze, który osobiście nadzorował realizację projektu ´Borowiackie szlaki´.
Wykonawca mówiących kamieni zainkasuje 360 tys. zł.















