Jak sprawdziliśmy, biura w prokuraturach pracują, a o akcji informują plakaty. W Chojnicach nikt nie skorzystał z urlopu na żądanie, ani nie oddaje krwi w godzinach pracy. Mówi Prokurator Rejonowy Mirosław Orłowski:
- Ta akcja protestacyjna ma charakter formalny, pracownicy sekretariatu stawili się w pracy, wykonują normalne swoje obowiązki. Oplakatowano siedzibę firmy, pracownicy mają przypięte identyfikatory mówiące o tym, że trwa taka akcja. Akcja protestacyjna odbywa się w związku z niskimi wynagrodzeniami, które otrzymują pracownicy sekretariatu i obsługi.
Podobnie protestują prokuratury w Człuchowie i Kościerzynie. W tej drugiej kilka osób wzięło urlop na żądanie. Jedynie Tuchola w żaden sposób nie przyłączyła się do akcji.















