Mężczyzna przyszedł na posterunek tłumacząc, że działał w obronie własnej. Obawiając się konsekwencji spowodowanych uśmierceniem zwierzęcia pod ochroną przyznał się do winy i złożył szczegółowe wyjaśnienia - potwierdza Radiu Weekend szef człuchowskiej policji Dariusz Kłudka. Do zdarzenia doszło na posesji mężczyzny - dodaje komendant:
Sprawą na poważnie zajęła się policja i prokuratura, bo to co się wydarzyło jest przestępstwem wynikającym z ustawy o ochronie zwierząt. Mężczyźnie grożą teraz nawet dwa lata więzienia. To, że działał on w obronie własnej, będzie okolicznością łagodzącą. Jeżeli eksperci ustalą, że faktycznie tak było, mężczyzna może uniknąć kary.















