Plan urzędników zakładał zbycie w tym roku nawet 300 mieszkań i pozyskanie około 10 milionów złotych. Tymczasem do tej pory deklaracje wykupu złożyło tylko 20 najemców, a zainteresowanych jest kolejnych 55. Jedną z przyczyn tak nikłego zainteresowania burmistrz Arseniusz Finster upatruje w zawyżonych - jego zdaniem -wycenach:
- Trzeba będzie weryfikować te wyceny w kontekście ulepszeń. Natomiast najważniejsza rzecz, jaką zauważyliśmy: wycenia się metr kwadratowy mieszkania i wycenia się udział w gruncie. Nasz rzeczoznawca, nie wiedzieć dlaczego, w analizie porównawczej cen brał działki pod zabudowę jednorodzinną. Cena tego gruntu jest przeszacowana.
Dlatego urzędnicy planują weryfikację wszystkich dokonanych już wycen. Jeśli nie zrobi tego rzeczoznawca, który je sporządził, miasto zatrudni do tego kolejnego eksperta.















