Wysokość dotacji na jedno dziecko jest ustalana procentowo na podstawie kosztów ponoszonych przez sąsiedni Człuchów na tutejsze przedszkole publiczne. Zgodnie z umową zawartą przez burmistrza Chojnic z właścicielkami przedszkoli miało to być 379 złotych miesięcznie.
Okazało się jednak, że koszt podany przez sąsiedni samorząd po 3 miesiącach był wyższy od tego z początku roku o ponad 60 złotych. Tym samym chojnickie przedszkola otrzymały na każdego podopiecznego 405 złotych.
Sprawę zna Michał Drejer, który sprawdzał, czy i jak strony zamierzają wyrównać tę różnicę:
W całej sprawie chodzi o sumę niebagatelną - łącznie z budżetu trafiło do przedszkoli o ponad 317 tysięcy zł więcej, niż to było ustalone.
Na spotkaniu burmistrza Chojnic z właścicielkami placówek ustalono, że te pieniądze wróca do miasta, ale nie od razu. Po prostu w kolejnych miesiącach dotacja będzie niższa niż umówione 379 złotych na przedszkolaka.
- Ja mam pewną nadwyżkę w zapłacie, to do końca roku to wszystko nam się ładnie kompensuje - mówi burmistrz Arseniusz Finster i dodaje, że razem z włodarzem Człuchowa podjął działania, by w przyszłości podobnych sytuacji uniknąć:
- Uzgodniliśmy, że Człuchów będzie przekazywał nam koszt jednego przedszkolaka co miesiąc. Ja będę mógł reagować.
Rada Miejska Chojnic będzie więc teraz co miesiąc podejmować nową uchwałę o wysokości dotacji dla przedszkoli. Nie może być to jednak mniej niż 75% kosztów ponoszonych na placówkę publiczną w Człuchowie.















