Do 30. minuty spotkania wydawało się, że to "Czerwone Diabły" sprawią wielką niespodziankę i wygrają pierwszy mecz finału. Po bramkach Tomasza Kriezela i Jakuba Mączkowskiego goście prowadzili 2:0.
Niestety w końcówce wiślacy najpierw strzelili gola kontaktowego, a w 33. minucie był już remis, który utrzymał się do ostatniego gwizdka.
W dogrywce bramki nie padły, a w karnych lepsza była Wisła, która wszystkie 5 prób zamieniła na gole. Chojniczanie trafili 4 razy - spudłował Mariusz Kaźmierczak.
Tytuł mistrza Polski zdobędzie zespół, który odniesie trzy zwycięstwa. Na razie bliżej tego celu są krakowianie. W niedzielę (05.05) drugi mecz pod Wawelem, kolejny za tydzień w Chojnicach.















