- Wszystkie fundusze, które mieliśmy do tej pory, zostały już wydane. Skala zniszczeń na naszych drogach jest po prostu ogromna - mówi Radiu Weekend wicestarosta kościerski Zbigniew Stencel:
- Stanęliśmy przed dylematem: albo remontujemy dalej drogi, albo stawiamy znaki, które by ograniczały prędkość, które by mówiły o tym, że droga jest nieprzejezdna. Z tej puli 1,45 mln zł na budowę drogi Mały Klincz-Wielki Klincz, 600 tys. przerzucamy na Zarząd Dróg Powiatowych.
Najgorzej sytuacja przedstawia się na odcinkach: Kościerzyna - Wdzydze Kiszewskie, Nowa Kiszewa - Olpuch, ale nie brakuje też dziur także na drodze do Grabowa czy Liniewa.
Zdaniem radnego Waldemara Tkaczyka, przyjęta uchwała nie rozwiązuje problemu:
- Jest to łapanie pcheł na zasadzie, że raptem dzisiaj potrzeba 600 tys., więc szybko bierzemy skąd się da te 600 tys. wiedząc, że będą pojawiały się kolejne dziury, kolejne problemy z drogami. Oczekiwałem, że zarząd przygotuje kompleksowy program, jak rozwiązać problem utrzymania tych dróg, które są. Tego programu niestety nie ma.
W sumie za przyjęciem uchwały w sprawie zabezpieczenia środków opowiedziało 16 radnych, 1 osoba wstrzymała się od głosu i 1 była przeciwna.















