- Pierwszym pozytywnym skutkiem połączenia dla dostawców mleka w Chojnicach będzie wzrost cen skupu. Ale to nie wszystko - mówi prezes Spomleku Edward Bajko:
- Mamy jeszcze bardzo szeroką ofertę dla rolników poza ceną za mleko. Mam na myśli tutaj zaopatrzenie na bardzo atrakcyjnych, konkurencyjnych warunkach we wszystkie praktycznie środki do produkcji. Mam całą gamę inicjatyw szkoleniowych, poprawiających efektywność gospodarowania.
Decyzje te musi teraz zatwierdzić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Formalnie fuzja zostanie zakończona wpisem do KRS-u. Spółdzielnie chcą go dokonać 1 sierpnia.
Aktualizacja, godz. 12:00
Mocny wzrost produkcji i zwiększanie zatrudnienia w OSM Chojnice zapowiada prezes firmy, która wchłonie chojnicką mleczarnię.
Zawirowania wokół chojnickiej mleczarni od początku obserwuje Michał Drejer:
Dwa podstawowe pozytywy to zwiększenie produkcji, a co za tym idzie także zatrudnienia w zakładzie w Chojnicach:
- Ilość osób zatrudnionych będzie rosła wraz ze wzrostem produkcji. Wzrost produkcji będzie widoczny już po kilku miesiącach od fuzji - zapewnia prezes Spomleku Edward Bajko.
Po kilku latach pod skrzydłami firmy z Radzynia OSM Chojnice ma już produkować naprawdę dużo:
- W ciągu trzech lat, może czterech, zakład w Chojnicach zakład w Chojnicach będzie przerabiał cztery razy tyle mleka, co dzisiaj.
Spomlek zapewnia, że na fuzji skorzystają też dostawcy mleka, bo od razu po zakończeniu procedur ceny skupu wzrosną do poziomu, który aktualnie obowiązuje w mleczarni z Radzynia. A, jak twierdzi jej prezes, są to jedne z najwyższych cen skupu w kraju.
Po przyłączeniu do Spomleku OSM Chojnice stanie się zakładem produkcyjnym tej firmy. Kierował nim będzie dotychczasowy prezes Damian Kożuch.
Fuzję obu firm musi jeszcze zatwierdzić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.















