Latem ubiegłego roku fotoradar w Kościerzynie sfotografował Patryka, gdy ten jadąc na rowerze przekroczył dozwoloną prędkość. Chłopak jechał 46km/h w miejscu dozwolonych 30km/h. Rowerzysta odmówił przyjęcia 50-złotowego mandatu. A sprawa trafiła do sądu. W piątek (12.04.) zapadł wyrok - mówi Radiu Weekend Patryk Wałdoch z Kościerzyny:
- Jestem zadowolony, że sąd nie obciążył mnie kosztami sądowymi, nie muszę płacić tego mandatu, ale uznał mnie za winnego. Muszę sprawę przemyśleć. Myślę, że nie będę składał apelacji.















