Radni powiatowi w Sępólnie zarzucają dyrektorowi Parku Janowi Królowi, że ten robi za mało, by złagodzić zbyt restrykcyjne - ich zdaniem - przepisy:
Chodzi o przepis, który zabrania stawiania nowych budynków w odległości mniejszej niż 100 metrów od rzek, jezior i innych zbiorników wodnych. To prowadzi do absurdów, bo nawet jak ktoś wykopie sobie mały staw, to sąsiad na działce obok nie może już nic wybudować.
Ten temat był po raz kolejny szeroko omawiany na ostatniej sesji Rady Powiatu. Pretensje miał głównie radny Tomasz Fifielski, który zarzucił dyrektorowi bezczynność. Oliwy do ognia dolała także informacja, że sejmik województwa złagodził ten właśnie przepis, ale tylko w odniesieniu do zespołów pałacowo - parkowych.
- Za mało pan zrobił - mówił dyrektorowi Tomasz Fifielski. Jan Król odpowiadał, ze niewiele może:
- To samo, co dzisiaj tu mówię, mówiłem wicemarszałkowi. Jeżeli prawnicy mówią, że nie można, to zmieńcie prawników. Co ja więcej mogę zrobić? Krzyczeć na marszałka, na mojego chlebodawcę? Jak ja mogę poganiać szefa?
Dyrektor zapowiedział także, że tą i innymi sprawami parku, na przykład ewentualnymi przenosinami z Więcborka do Sępólna, zajmie się już jego następca bo on wybiera się na emeryturę.















