- Ten protest był nielegalny, ponieważ jego organizator nie powiadomił o nim wcześniej Urzędu Miasta ´ - mówi Radiu Weekend rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku mł. asp. Aleksandra Siewert:
- Trwa postępowanie w sprawie o wykroczenie. Policjanci ustalają, kto był organizatorem tego zgromadzenia publicznego i następnie zostanie ewentualnie skierowany wniosek do sądu o ukaranie.
Funkcjonariusze prawdopodobnie będą przesłuchiwać osoby, które brały udział w poniedziałkowym zgromadzeniu.
- Kto nie zgłasza, a zorganizuje zgromadzenie publiczne popełnia wykroczenie, za które grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub kara grzywny. O tym, czy ktokolwiek w tym przypadku zostanie ukarany zadecyduje sąd - dodaje rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Przypomnijmy, załoga kościerskiego szpitala domaga się pełnej wypłaty swoich wynagrodzeń. W związku z fatalną sytuacją finansową placówki na ich konta wpłynęło tylko 70 proc. pensji. Resztę mają otrzymać jeszcze w tym miesiącu.
- Konstytucja nie zabrania nam chodzenia po chodniku i wypowiadania swoich myśli - mówią tymczasem pracownicy kościerskiego szpitala o poniedziałkowym manifeście:
- To nie był żaden planowany protest. Ludzie przyjechali do Gdańska spontanicznie, by wyrazić swoje niezadowolenie. Pani marszałek zaprosiła nas do siebie. Przyjechaliśmy na rozmowy wyjaśniające, dlaczego mamy otrzymać tylko 70% swoich pensji i dlaczego mamy spłacać długi komorników - mówi Radiu Weekend ratownik ze związku ratownictwa medycznego w kościerskim szpitalu Jacek Bogusz.
- W żaden sposób nie czujemy się winni - dodaje:
- Konstytucja nam nie zabrania chodzić po chodnikach i głosić swoje słowo, a wręcz przeciwnie, konstytucja nam daje takie prawo i uważam, że policja, jeżeli będzie ustalała osobę, która organizowała coś takiego, to po prostu wszyscy zgodni jesteśmy, że przyjechaliśmy na zaproszenie pani marszałek, więc ja uważam, że organizatorem jest pani marszałek.
Tymczasem jutro w Kościerzynie ma się odbyć kolejna manifestacja pracowników i związków zawodowych szpitala. Swój udział w proteście zapowiedzieli również obrońcy regionalnych linii kolejowych.















