Najpierw - na podstawie Kodeksu Cywilnego - firma zażądała gwarancji zapłaty, a później zerwała umowę. Teraz na światło dzienne wychodzą fakty, które mogą świadczyć o przestępstwie. Najnowsze informacje na ten temat ma Maciej Bór:
Po tym jak niedawno firma ogłosiła upadłość, naturalnym stał się fakt że zaczęła zwalniać pracowników. Na ostatniej sesji prezes szpitala Stanisław Plewako mówił radnym, że od jednego z nich otrzymał list, w którym przyznał on, że decyzja o opuszczeniu placu budowy zapadła jeszcze w marcu ubiegłego roku.
- To jest przestępstwo, które naraziło nas na straty, na kolosalną utratę czasu, już nie powiem o nerwach. Było to zaplanowane, wyrachowane, pod pozorem wykorzystania zapisu prawnego, który zupełnie czemu innemu miał służyć.















