Jak dowiedziało się Radio Weekend, w tym miesiącu cała załoga dostanie tylko 70 procent swojego wynagrodzenia. Wczoraj dyrekcja placówki spotkała się w tej sprawie ze związkowcami. W szpitalu była również nasza reporterka, która pytała o powody obcięcia wynagrodzeń:
- Ta sytuacja to wynik niekorzystnych czynników - powiedział mi pełniący obowiązki dyrektora Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie Zbigniew Krzywosiński. A te niekorzystne czynniki to konieczność regulowania bieżących zobowiązań i problemy z odzyskaniem należności z Narodowego Funduszu Zdrowia, związane m.in. z potwierdzeniem ubezpieczenia chorych. Do tego dochodzi wzmożona ostatnio aktywność wierzycieli i wezwania do zapłaty oraz informacje od komorników.
Wczoraj dyrekcja placówki spotkała się z przedstawicielami związków z kościerskiego szpitala. P.o. dyrektora szpitala zapewnił, że pozostałe 30% wynagrodzeń najprawdopodobniej będzie wypłacone jeszcze w tym miesiącu.
Aktualizacja, godz. 10:00
Na początek wywieszają flagi, ale już zapowiadają, że kolejne kroki będą bardziej drastyczne. Związkowcy z kościerskiego szpitala nie zgadzają się na warunki, jakie stawia dyrekcja placówki, bo nie otrzymali deklaracji na piśmie - zapowiada ratownik ze związku ratownictwa medycznego w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie Jacek Bogusz:
- Na dzień dzisiejszy na takie zasady się nie zgadzamy. Mówiłem panu dyrektorowi, że mam za sobą około 400 albo 500 osób, które muszę trzymać w tej chwili, żeby nie oblegały szpitala i żeby czasami nie doszło do tego, że w pewnym dniu nie wpuścimy pana dyrektora do pracy i zastrajkujemy.
Część pracowników szpitala podkreśla też, że celowo doprowadzono do zadłużenia placówki, by ogłosić jego upadłość i wyprzedać mienie za grosze.
Aktualizacja, godz. 11:00
Pracownicy kościerskiego szpitala czekają na brukujące 30 procent pensji.
- Liczymy, że kredyt zaufania, o który nas pan dyrektor prosi nie zostanie nadszarpnięty - mówi wiceprzewodniczący terenowego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Arkadiusz Błaszczyk:
- Niestety podejrzewamy, że ta wyjątkowa sytuacja, która będzie miała miejsce w kwietniu, nie jest niestety ostatnią, ale wstrzymujemy się jako związek zawodowy lekarzy w tej chwili z deklaracjami o eskalacji protestu, przy czym istnieje cały szereg dozwolonych prawem kroków, które możemy wykorzystać. O strajku w tej chwili nie mówimy.
Dług Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie sięga już 90 mln zł. Zdaniem przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego, najkorzystniejszym wariantem dalszego funkcjonowania placówki jest jej przekształcenie w spółkę i sprzedaż części udziałów inwestorowi. To pozwoliłoby na częściowe oddłużenie szpitala, a spółka rozpoczęłaby swoją działalność z 50-milionowym długiem.















