Umowa z pewnością nie zostanie do tego czasu podpisana. Sprawę obserwuje Michał Drejer:
- Ten najczarniejszy scenariusz może się spełnić, ale na razie jest jeszcze nadzieja, że wszystko zakończy się sukcesem. Jak powiedział mi wicestarosta chojnicki Przemysław Biesek-Talewski, wyłoniona w przetargu firma, która ma budować biszkopt, jest skłonna poczekać jeszcze kilkanaście dni i mimo upływu terminu związania ofertą podpisać umowę na warunkach z przetargu później. Urzędnicy dają sobie i prywatnemu partnerowi mającemu współfinansować budowę ronda czas do 15 kwietnia i do tego czasu wykonawca na pewno poczeka - powiedział mi wicestarosta.
Jeśli wyłoniony w przetargu wykonawca ostatecznie nie podpisze umowy, potrzebny będzie kolejny przetarg. Zakładając, że prywatny partner otrzyma w końcu gwarancje bankowe na współfinansowanie tej inwestycji. Jednak w tym przypadku może się okazać, że koszt budowy będzie znacznie wyższy i w tym roku nie uda się zakończyć inwestycji, a taki jest z kolei warunek dofinansowania ze ´schetynówek´.















