Twierdzi też, że to był jego własny pomysł. Ulotki były kolportowane w lutym przez Pocztę Polską. Osoba, która widniała jako nadawca, zaprzeczyła jakoby miała ze sprawą cokolwiek wspólnego.
Wszystko wyjaśniło się po ustaleniu prawdziwego nadawcy. Rozpoznała go pracownica poczty. Mężczyzna przyznał, że jest niezadowolony z działań człuchowskiej straży miejskiej. Chcąc zmylić śledczych, podał wymyślone przez siebie dane nadawcy.
- Zbieg okoliczności sprawił, iż pod wskazanym adresem faktycznie mieszka osoba o takim samym imieniu i nazwisku - mówi Radiu Weekend komendant powiatowy policji w Człuchowie Dariusz Kłudka:
- Osoba ta złożyła obszerne wyjaśnienia stwierdzając, że dane, które użyła przy składaniu zlecenia wybrała sobie nie kierując się żadnymi danymi tej osoby, która tam widniała, tylko po prostu najbardziej spotykane imię i nazwisko wybrała i miejscowość, która jej przyszła do głowy.
Prawdziwy autor ulotek stanie teraz przed sądem. Straż miejska wytoczyła mu proces cywilny o zniesławienie.
Aktualizacja:
Nie chce ujawniać swoich pełnych danych osobowych, ale otwarcie mówi, dlaczego rozesłał do mieszkańców Człuchowa kilka tysięcy ulotek, w których krytykował działalność Straży Miejskiej. Nasz reporter dotarł do autora broszur, które w lutym pojawiły się mieście. Arek Jażdżejewski zna już dokładną liczbę korespondencji oraz powody jej nadania:
Wiadomo, że wysłanych zostało dokładnie 5300 takich ulotek. Ich autor chce nadal pozostać anonimowy. Przynajmniej na razie. Przyznaje, że jego celem nie było zdyskredytowanie władz miasta, a jedynie - jak mówi - ukazanie tego, że Straż Miejska w Człuchowie została powołana głównie do zarabiania pieniędzy dzięki fotoradarom.
Zaznacza, że nie jest to żadna walka polityczna. Nie obawia się też procesu o zniesławienie, jaki już wytoczyła mu Straż Miejska w Człuchowie. Powiedział mi również, że absolutnie nie żałuje swojego czynu i gdyby miał zrobić to samo jeszcze raz, zrobiłby to i to w takiej samej formie.
Autor w ulotkach zarzucał władzom Człuchowa między innymi to, że nie kontrolują wydatków straży miejskiej oraz tolerują niekompetencję i ogromne nadużycia. Zarzucał też, że pieniądze, które wydano na straż można było zainwestować bardziej racjonalnie niż w fotoradary.


![Burmistrz Szybajło: Zarzuty są absurdalne [AKTUALIZACJA]](https://weekendfm.pl/_fot/!news/2013_02/1361361513dscf4432.jpg)













