Tymczasem brak kaplicy powoduje spore kłopoty w przypadku pogrzebu.
- Dziś zmarłego nie można przetrzymywać w domu, tak jak to się robiło kiedyś - mówi Radiu Weekend mieszkaniec Pieniężnicy Jan Hołowacz:
- Są takie czasy, że teraz umarłego nie można trzymać zwłok. Ludzie nie mają takiej możliwości. Kolega zginął za granicą i musiał leżeć w Miastku.
Gmina obiecywała mieszkańcom budowę kaplicy w tym roku. Gotowy jest już nawet jej projekt. Jednak ze względu na brak środków, inwestycja została odłożona na później. Odłożenie realizacji inwestycji spowodowało nawet, że dwaj radni z Pieniężnicy w akcie protestu, zagłosowali przeciwko całemu budżetowi gminy.
- Ze względu na brak środków musieliśmy odłożyć budowę kaplicy na później - tłumaczy zastępca wójta gminy Rzeczenica Marcin Szulc:
- Zdaję sobie sprawę, że mieszkańcy Pieniężnicy są źli, z drugiej strony musimy myśleć o całej gminie, nie tylko o danym społeczeństwie.
Urząd obiecuje, że jeżeli w tegorocznych inwestycjach pojawią się jakieś oszczędności, to kaplicę uda się wybudować. Jeżeli nie, to powstanie ona najprawdopodobniej w przyszłym roku. Koszt jej budowy szacuje się na 70tys złotych.















