Sierżant Krzysztof Chuć, który wystąpił wczoraj w ´Must be the music´ zdobył sobie przychylność wszystkich jurorów. Wykonał ´Brunetki, blondynki´ z repertuaru Jana Kiepury.
- Śpiewa pan bardzo przyzwoicie i świetnie się tego słuchało´ - powiedziała mu Elżbieta Zapendowska, której opinii najbardziej się obawiał. Mówi Radiu Weekend Krzysztof Chuć:
- Nawet napisałem w zgłoszeniu do tego programu, że najbardziej obawiam się pani Eli Zapendowskiej. jak państwo usłyszeli, nie taki diabeł straszny. Nawet wymagająca pani Kora była zadowolona, więc ten wynik w zupełności mnie satysfakcjonuje i w sumie napędza mnie do dalszych ćwiczeń, do dalszego rozwijania tych swoich umiejętności.
Krzysztof Chuć zdradza naszemu reporterowi, że śpiewaniem zajmuje się już od 12 lat. Do udziału w programie namówiła go żona.















