Oszczędnościowy plan powiatu zakładał, że dodatki motywacyjne stopnieją z kilku procent do niecałego procenta pensji zasadniczej. Zamiar spotkał się jednak ze stanowczym sprzeciwem oświatowych związków zawodowych i części radnych. W imieniu środowiska nauczycielskiego przed cięciem ostrzegał Radę Powiatu Jerzy Kowalik:
- Ja mogę tylko apelować do radnych, że głosując za tą uchwałą w tej formie, trudno właściwie powiedzieć, za czym tak naprawdę państwo głosujecie, natomiast mogę powiedzieć, przeciwko czemu państwo głosujecie. Na pewno przeciwko jakości kształcenia i przeciwko ponadstandardowym działaniom w oświacie naszego powiatu.
Radny Kowalik argumentował, że dodatek motywacyjny to nagroda za dodatkową pracę z uczniami. Jego zdaniem, obniżanie właśnie tego składnika wynagrodzenia jest pozbawione sensu, bo - zamiast motywować - będzie działać odwrotnie. To z kolei odbiłoby się na jakości nauczania w szkołach. Ostatecznie, uchwała o zmniejszeniu dodatku motywacyjnego nauczycielom przepadła w głosowaniu.















