Wstąpienie na drogę sądową nie jest dla tucholskiego szpitala czymś nowym. Już raz szpital dochodził swoich pieniędzy i wygrał z NFZ-em. Mówi dyrektor Leszek Pluciński:
- Niestety mamy w tej chwili powtórkę z rozrywki. Za 2012 r. NFZ nam nie zapłaci za te procedury. Jest to kwota za tamten rok około 200 tys. złotych, w tej chwili już około 400 tys. złotych. Na koniec roku będzie to ponad pół mln złotych, które znowu będziemy dochodzili na drodze sądowej.
Nadwykonania szpital ma też na oddziale położniczym i kardiologii inwazyjnej. Dyrektor liczy jednak na to, że tu nie będzie się musiał procesować. NFZ zapowiedział, że zapłaci, ale najpierw przeprowadzi w tucholskim szpitalu kontrolę badającą zasadność tych nadwykonań.















