Trzecią zatrzymaną osobę zwolniono po przesłuchaniu. Prokuratura wnioskowała także o trzymiesięczny areszt dla dwójki zatrzymanych mówi Krzysztof Młynarczyk, prokurator rejonowy w Miastku.
- Przedstawiono kobiecie zarzut zabójstwa i mężczyźnie, jej synowi, zarzut z art 245 par. 1 KK i 239. 245 to jest groźba w celu wywarcia wpływu na świadka i druga to jest poplecznictwo poprzez ukrycie zwłok. Składali wyjaśnienia w sprawie, natomiast co do treści tych wyjaśnień to się wypowiadał jeszcze nie będę.
Teraz o losie dwójki zatrzymanych zdecyduje sąd, który w ciągu 24 godzin musi wydać decyzję o ewentualnym areszcie dla podejrzanych.
Jak dowiedziało się Radio Weekend, przeprowadzona wcześniej sekcja zwłok nie wykazała, co było powodem śmierci dziecka i czy urodziło się ono żywe. Teraz muszą zostać przeprowadzone dokładne badania histopatologiczne - mówi prokurator rejonowy w Miastku Krzysztof Młynarczyk:
- Są badania szczegółowe wybranych wycinków. One dopiero mogą doprowadzić do wskazania okoliczności, przyczyn, przede wszystkim - czy dziecko urodziło się żywe.
O tym, że mogło dojść do śmierci niemowlęcia policja w Bytowie otrzymała informację od mieszkańców w niedzielę (03.03) - informuje Radio Weekend młodszy aspirant Michał Gawroński z bytowskiej policji:
- Myśmy zbierali informacje, pogłębialiśmy te informacje. Nasza praca przyczyniła się do tego, że można powiedzieć, że mogło dojść do zabójstwa dziecka. W tej miejscowości zatrzymaliśmy trzy osoby. To jest kobieta podejrzewana o uśmiercenie dziecka oraz dwie osoby z tej rodziny. Te osoby w tej chwili przebywają w policyjnym areszcie, są do dyspozycji prokuratora.
Aktualizacja, godz. 10:00
´Pracowita´ - tak o zatrzymanej 40-latce spod Miastka mówi sołtys wsi Zadry Halina Sztobnicka. Jak mówi reporterowi Weekend FM, jeszcze w piątek podejrzana o uśmiercenie noworodka pracowała u niej w świetlicy wiejskiej. Nikt nawet nie podejrzewał, że mogła być w ciąży:
- Nigdy, zawsze była szczupła, normalnie żadnych podejrzeń. Nikt nic nie mówił. W ogóle, no szok. Ja w ogóle nie wiem, czyje to dziecko. W ogóle nie mam wyobrażenia, żeby to było dziecko tej pani. Rodzina - no nie mogę nic złego na nich powiedzieć: pracowita, uczciwa, nie widziałam ich nigdy, żeby byli po wypiciu lub żeby pili alkohol.
Aktualizacja godz. 12:00
W separacji z mężem, utrzymuje się głównie ze świadczeń rodzinnych i alimentacyjnych oraz prac dorywczych. Jedn syn w wieku szkolnym, drugi bezrobotny, bez prawa do zasiłku. Tak podejrzewaną o zabójstwo noworodka we wsi Zadry opisują pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Miastku.
O tym, że sytuacja całej rodziny jest trudna, świadczy choćby to, że pod opieką miejscowego MOPS-u jest już od 1998 roku. Wiadomo też, że pod jednym dachem w niewielkim domu mieszka aż dziewięć osób - Informuje Radio Weekend kierownik Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Miastku Andrzej Tyl:
- W tym domku mieszkalnym, w którym ta pani zamieszkuje, również z tą panią mieszka pozostający w separacji mąż, córka z konkubentem i trójką dzieci, sporadycznie w lokalu mieszkalnym przebywa brat męża. Nie było widać oznak ciąży, pracownik socjalny poinformował mnie, że żadnych oznak ciąży nie zauważył.
Zwłoki niemowlęcia ujawniono w poniedziałek (04.03) niedaleko posesji, gdzie mieszkają zatrzymani.
















